Włacz dźwięk

Rodzice w podrózy poslubnej - Zofia Czerwińska
Rodzice w podrózy poslubnej
Urodziłam się dawno, dawno temu w Poznaniu, w wyniku czego jestem teraz w sile wieku z przewagą wieku. Ale zawsze z psem Dżekiem i kotką Agatką.


Rodzice się kochali I ta miłość panowała w domu, byłam nią otoczona-kochali mnie ale nie rozpieszczali, uczyli wszystkiego co dziewczynie i kobiecie będzie potrzebne, byłam niechętna i mało pojętna, za to jeździłam akrobatycznie na rowerze, przewijałam się na trzepaku i łaziłam po drzewach, i
Rodzice się kochali - Zofia Czerwińska
Rodzice się kochali
mimo idealnej atmosfery w domu, wyrosłam na absolutnie nieznośna , upartą i niereformowalną osobowość, którą niestety jestem do dziś. Jestem jednak porządnym solidnym i ośmielam się powiedzieć szlachetnym człowiekiem i to właśnie mam po rodzicach, którzy tacy właśnie byli.


Tata - Zofia Czerwińska
Tata
Tatuś – doktor wszechnauk lekarskich, poliglota, był człowiekiem wielkiej mądrości i dobroci, a w dodatku znakomitym lekarzem ze specjalizacją interny, chirurgii i medycyny morskiej i tropikalnej.


Mamusia, całe życie „przy mężu”, była wyjątkowej piękności. Mama była osobą o gołębim sercu ale niezwykle silnej, wręcz charyzmatycznej osobowości. Potrafiła zdominować całe otoczenie. Jednak ze mną jej się to nie udało, mimo że kochałyśmy się bezgranicznie.
Mama i ja z kokardą - Zofia Czerwińska
Mama i ja z kokardą
Zobacz wspomnienie o moich rodzicach.


Moje szczęśliwe dzieciństwo zakłócił wybuch II Wojny Światowej. Zostaliśmy brutalnie wysiedleni z Poznania podczas ciężkiej choroby Tatusia i fakt ten odbił się na jego sercu. Osiedliśmy w Warszawie, a ponieważ Tatuś studiował medycynę w Zurychu i znał perfekt niemiecki, został lekarzem powiatowym powiatu sochaczewskiego. Mieszkaliśmy więc i w Warszawie, i w Sochaczewie, z babcią, spanielką Żolą oraz wielkim wilczurem IREM przez dwa lata. Przeczytaj jak ten pies uratował mi życie


Małą Zosia - Zofia Czerwińska
Małą Zosia
Tuż przed wojną pierwszy raz byłam w kinie. Na komedii polskiej – „Robert i Bertrand”, z uwielbiającą kino nianią, która zamiast do parku, szła ze mną do kina i jestem jej za to dozgonnie wdzięczna. Pewnie obejrzałabym wtedy więcej filmów, ale przed wojną w kinie na sali można było palić papierosy. Niania, kiedy wracała ze mną „ze spaceru”, strasznie śmierdziała tytoniem. Niania została zwolniona a następna nie miała już tej pasji. Jednak zakochałam się w kinie tak, ze w czasie
Spacer po miescie - Zofia Czerwińska
Spacer po miescie
okupacji uciekałam z domu i oglądałam niemieckie filmy z Zaarą Leander i Willy Frychem, za nic mając hasło „Tylko świnie siedzą w kinie”. Byłam za mała, żeby się tym, przejmować. Również w czasie okupacji byłam z Mamą w Teatrze Polskim na „Jasiu i Małgosi”. Przejęta więc sztuką, po godzinie policyjnej zbierałam dzieci z naszej kamienicy, zapraszałam je do domu i wymyślałam sztuki, bo jeszcze nie bardzo umiałam pisać.
Podczas wojny - Zofia Czerwińska
Podczas wojny
Rozdzielałam role między rówieśniczki (oczywiście ja zawsze grałam główną) i to jak się później miało okazać , były jedyne główne role w moim życiu. Wyglądałam wtedy tak:

 

Jak łatwo

Pare lat po wojnie - Zofia Czerwińska
Pare lat po wojnie
zauważyć, miałam wtedy malutki nosek. Co z niewiadomych przyczyn zmieniło się po paru latach na:

...i aż do operacji miało ogromny wpływ na moje życie, zwłaszcza aktorskie.

 A teraz mam taki - Zofia Czerwińska
A teraz mam taki


Po wyzwoleniu Tatuś został oddelegowany na Wybrzeże, aby zorganizować Instytut Medycyny Morskiej i Tropikalnej, do dzisiaj zresztą istniejący w Gdyni. Poza tym był lekarzem portowym Gdańska i Gdyni i pływał na Batorym . Mieszkaliśmy w Gdańsku Oliwie i tam nie bez trudności zdałam maturę. Przez podstawówkę, gimnazjum i liceum przeszłam bezkolizyjnie jeżeli idzie o naukę oczywiście, nie licząc matematyki. Do końca szkoły  nie rozwiązałam samodzielnie nawet równania drugiego stopnia a maturę zdałam dzięki
Z rodzicami - Zofia Czerwińska
Z rodzicami
kolegom którym pisałam wypracowania z polskiego a oni właśnie byli dobrzy z matematyki. Rozrabiałam okropnie, miałam zaniżone stopnie ze sprawowania nawet na maturze na której były same piątki tj. bardzo dobry i dostateczny ze sprawowania. Mam ją do dziś wtedy pierwszy raz usłyszałam od tatusia "zawiodłem się na Tobie córeczko". I wtedy
Klasa maturalna - Zofia Czerwińska
Klasa maturalna
dopiero było mi wstyd. A ja dwa miesiące przed maturą potrafiłam wyprowadzić na wagary cała szkołę. Mimo to dobrze wspominam szkołę a było to Liceum Ogólnokształcące numer 5 w Gdańsku-Oliwie przy ul. Polanki. Na 60 lecie szkoły otrzymałam specjalne zaproszenie i wygłosiłam przemówienie.

Potem zdałam do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie i czas ten wspominam cudownie. Studia artystyczne w Krakowie mają specyficzną atmosferę
Z Głoskowskim i Buczackim - Zofia Czerwińska
Z Głoskowskim i Buczackim
tego miasta. Na dyplom grałam Dulską. Całą szkołę przeszłam niemal bezkolizyjnie a nawet z sukcesami gdy grałam role charakterystyczne, gorzej było z dramatycznymi. I tak jest do dziś - łatwiej budzę śmiech niż wyciskam łzy. Podobno jednak to pierwsze jest trudniejsze, nie chcę oceniać. Najlepiej jednak wspominam egzamin do szkoły - mówiłam "żonę wacia" Gałczyńskiego parodiując Irenę Kwiatkowską - która w tym właśnie czasie była gwiazdą kabaretu "7 kotów" w Krakowie i tez mówiła ten wiersz, dla niej zresztą
Magiczny Kraków - Zofia Czerwińska
Magiczny Kraków
napisany. Komisja egzaminacyjna bez przesady płakała ze śmiechu - dostałam się z hukiem w aureoli talentu. Nie jestem pewna, ale takiego sukcesu juz chyba nie powtórzyłam nigdy potem. Szkoła to był okres piękny - ten Kraków, ta artystyczna atmosfera, przyjaciele, miłość, szkoda że potem nieustanna walka przyćmiewa uroki tego zawodu. Aktor musi być z marmuru i z żelaza a i tak się załamuje. Jestem silna.

Opowiem tu również o najpiękniejszym lecie mojego życia, ale tego już posłuchajcie.

Opowiem też o ślubie Zbyszka Cybulskiego (stoję tuż za Zbyszkiem po prawej stronie), które to niebywałe wydarzenie
Ślub Zbyszka Cybulskiego - Zofia Czerwińska
Ślub Zbyszka Cybulskiego
wymaga także oddzielnego opisu. Zobacz koniecznie materiał filmowy "Ślub Zbyszka Cybulskiego".



Dodam, że ogromną rolę w moim życiu odgrywają zwierzęta. Przeczytaj koniecznie o psich sprawach


Zmienię teraz temat na każdy temat.
Z Mariuszem Szczygłem - Zofia Czerwińska
Z Mariuszem Szczygłem
Oto moje zdjęcie z moim przyjacielem Mariuszem Szczygłem, który bohatersko mnie zabrał do Pragi. Ten wspaniały dziennikarz i reportażysta jest moim wypróbowanym długoletnim przyjacielem, który nigdy nie dał mi odczuć znacznej różnicy wieku, przeciwnie, traktuje mnie jak rówieśnicę, potrafił - dowiedziawszy się że nigdy nie byłam w Pradze Czeskiej - którą kocha i pisze o niej - zabrać mnie tam. I w ten niewiarygodny sposób w trzy dni pokazał mi to wielkiej piękności miasto, a w dodatku chodził tak wolno (wiedząc ze mam chore stopy), ze to ja go popędzałam. Jest bardzo troskliwy i jak trzeba opiekuje się mną, bardzo, bardzo cenie go i lubię.

Na planie Pianisty - Zofia Czerwińska
Na planie Pianisty

Zdjęcie z moim wielkim przyjacielem, Romkiem Polańskim na planie filmu „Pianista”. O Romku koniecznie przeczytaj w drodze filmowej. Odegrał wielką rolę w moim życiu.


Zdarza mi się również, poza graniem w tv, teatrze Syrena, filmie, serialach, kabarecie i na estradzie pisać krótkie bardziej lub mniej żartobliwe myśli i nawet wiele z nich było drukowanych w Gazecie Wyborczej – dodatku telewizyjnym w 2003 r. Znajdziesz je w dziale złote myśli

Oto niektóre z nich:
  • „Najlepsze miejsce na namiot jest zawsze trochę dalej”.
  • „Tak naprawdę w życiu można liczyć tylko na siebie. Ale co zrobić jeśli i tego zabraknie”.
  • „Bardzo twarzowe są duże ciemne okulary, lubię je nosić. Zasłaniają mi twarz”.
  • „Był potrzebny skrócony akt urodzenia. Dostarczyłam. Skrócony o parę lat”.
  • „Kiedy już człowiek dojdzie do tego, że sam do siebie mówi, pocieszające jest to, że zawsze otrzyma odpowiedź”.
  • „Sztuka, żeby istnieć musi mówić prawdę. Absolutnie przeciwnie niż władza”.
  • „Jak sięgnę pamięcią w mojej beczce dziegciu zawsze jednak znalazła się łyżka miodu”.

Cdn.

Tą stronę oglądano już: 32332 razy.
Autor: Zofia Czerwińska, 2006-2007. Wszelkie prawa zastrzeżone!