Teatr
Wesele w reż. Iwo Galla, scena zbiorowa
Moja droga aktorska
była ciężka. Po szkole poszłam z
pięcioma kolegami z roku do teatru w Bielsku-Białej. Pierwsza moja rola w życiu to była Maryna w "Weselu" Wyspiańskiego. Tam poznałam
co to intryga i fałsz, czym teatr potrafi być za kulisami. Na szczęście rok później Zygmunt Hübner ściągnął mnie do Teatru Wybrzeże. Zagraliśmy „Pierwszy dzień wolności" Kruczkowskiego,
który jednocześnie wystawił Teatr Współczesny w Warszawie.
U nas Jana
grał
Cybulski, tam Łomnicki. Jednak to
my pojechaliśmy w 1960 r. na Teatr
Narodów w Paryżu,
bo Łomnicki był dla nich nikim, a Cybulski
już światową sławą.
Uwielbiałam Zbyszka, ale partnerem teatralnym był trudnym. Z tekstem zwykle na
bakier. Ja nauczyłam się całej scenicznej sytuacji,
końcówek jego kwestii, po których
się odzywam. Jemu to kompletnie wisiało. Trzeba się było do niego
dostosować.
Wybrzeże to był awangardowy zespół.
Potrafiliśmy, w 1962 r.,
w głębokiej komunie,
grać o 22 „Jonasza i błazna"
Broszkiewicza, szaloną satyrę na władzę.
Hübner był
chyba wtedy jedynym bezpartyjnym dyrektorem teatru w Polsce.
Parodia Wesela w Teatrze Syrena
Teresa Lipowska, Tadeusz Plucinski i Ja
Gdy ta bezpartyjność
się władzy przejadła dyrektorem został Jerzy Goliński. Powiedział mi: - „Za 20 lat to teatry będą się o ciebie biły, ale teraz nic dla ciebie nie mam".
Wyrzucił mnie i...
zrobił mi tym największą przysługę na świecie. To było
jak cios obuchem w łeb, od
którego
człowiek się budzi.
Gdyby nie to do
dziś bym pewnie straszyła w teatrze Wybrzeże
nie wypłynęłabym na szersze wody filmu, i TV, i estrady, i teatru a z cała pewnością nie byłabym rozpoznawalna w Polsce i jest absolutnie pewne, że nie byłoby tej strony. Jednak było ciężko, zwłaszcza pierwsze 10 lat juz w Warszawie, bez stałego etatu. Miałam
jednak wielkie przebicie, mieszkanie -
własne pól segmentu na
Sadybie,
Ja, Beata Romanowska, Alina Janowska
które zbudowali moi rodzice na spółkę z moim wujkiem inżynierem budowlańcem. Parałam się więc popularnie
mówiąc chałturami - filmem II, dogrywaniem w różnych
teatrach. Podstawą jednak była estrada którą uprawiam do dziś.
Od 27 lat w Teatrze SYRENA z tego 16 lat na etacie teraz już tylko trochę. Z uwagi na dowód osobisty mogę już grać
Ja z zespołem muzycznym przed hotelem,
turne z Violettą Villas, Nowy Jork
niewiele w tego typu teatrze,
który z różnych powodów przestał być teatrem rewiowym, a
właśnie w rewii można powiedzieć święciłam umiarkowane
tryumfy do czasu do czasu, jak również w komediach i farsach. Byłam w czołówce tego teatru.
Gdzieś tak 6 lat po moim przyjeździe do Warszawy wyszłam drugi raz za mąż, ponieważ moje
poprzednie rozpadło się - nie wytrzymało oddalenia.
Drugie zaś też rozpadło się po nie długim czasie absolutnie z mojej
winy. Okres mojego pobytu w teatrze Syrena za
dyrektora Witolda Filera i Zbigniewa Korpoleweskiego, wspominam
jako najszczęśliwszy w moim życiu, była wspaniała atmosfera,
dużo grałam i miałam szczęście być w teatrze, za kulisami, w garderobie i na scenie z takimi wspaniałymi
Kolega Paweł Kleszcz i ja
gwiazdami jak: Hanka Bielicka, Irena Kwiatkowska,
Alina Janowska, Lidia Korsakówna, Ewa Szykulska,
Krysia Sienkiewicz, Kazio Brusikiewicz,
Bogdan Lazuka, Tadeusz Pluciński, Roman Kłosowski,
Tadeusz Wojtych, Andrzej Gawroński, a w dodatku chyba nie przesadzę jeżeli powiem że ze wszystkimi przyjaźniłam i tak jest do dziś. Również młodzi w każdym razie przy mnie Wojciech Bilip, Zbyszek Kozłowski, Andrzej Jurek, Ania Deka, Beata
Romanowska,
Agata Gawrońska, Hania Kochanska,
Jubileusz Hanki Bielickiej
Jola Litwin,
Hania Orsztynowicz, Bela Olejnik, Bogus
Koprowski, Marta Walesiak, Beata Jankowska i inni którzy niech mi wybaczą, że ich nie wymienię.
W tym też teatrze od 10 lat jestem przewodnicząca koła ZASP. W ZASPIe jestem od
1958 roku w jego władzach od 1980 ponieważ osobny
rozdział mojego życia to praca społeczna.
Z Andrzejem Gawrońskim
Bajka "Czarodziejskie krzesiwo"
Brałam też udział w jubileuszu Hanki Bielickiej. Na zdjęciu powyżej od lewej: Romek Kłosowski,
Władek Grzywna, Beata Jankowska, ja i Joasia Wizmur.
Grałam często w bajkach, bardzo to lubię, przeważnie czarownice
, stąd tyle ich na mojej stronie - pewnie jest mi bliska ta osobowość... a nawet na pewno!
Tą stronę oglądano już: 6535 razy.