Włacz dźwięk
Kocham je wszystkie, węża nie mam tylko dlatego, że nie podaje łapy. Ostatni mój pies, czarny sznaucer miniatura Dżek jest cudownym czarującym przyjacielem, który wydobył mnie z depresji po mojej ciężkiej chorobie i śmierci Mamusi.

Dżek pół roku niestrzyżony - Zofia Czerwińska
Dżek pół roku niestrzyżony
Dżek u fryzjera - Zofia Czerwińska
Dżek u fryzjera
Dżek myśliciel - Zofia Czerwińska
Dżek myśliciel
Dżek z siostrą Wiki - Zofia Czerwińska
Dżek z siostrą Wiki
Dżek z mamą i siostrą - Zofia Czerwińska
Dżek z mamą i siostrą
Dżek z rodziną + Rysio i Sancho - Zofia Czerwińska
Dżek z rodziną + Rysio i Sancho
Dżek i sześcioro rodzeństwa przy obiedzie - Zofia Czerwińska
Dżek i sześcioro rodzeństwa przy obiedzie
foto_022a - Zofia Czerwińska
foto_022a

Z właścicielami tych psów spotykam się codziennie wieczorem i jest to niezbywalne prawo Dżeka na co czeka cały dzień. Często urządzamy sobie bankiety w parku.

Marek, Małgosia, Ja, Bożena, Joasia - Zofia Czerwińska
Marek, Małgosia, Ja, Bożena, Joasia
Marek, Małgosia, Iwona, Bożena, Joasia - Zofia Czerwińska
Marek, Małgosia, Iwona, Bożena, Joasia
Magda, Joasia, Ja i Ula - Zofia Czerwińska
Magda, Joasia, Ja i Ula
Urszula, Sylwek, Marek i Ja - Zofia Czerwińska
Urszula, Sylwek, Marek i Ja

Jest ponury dzień okupacji 1942 rok, mam 7 lat, Warszawa,  nasze mieszkanie. Dzwonek, otwieram drzwi - zbroczony krwią stoi mój tatuś  z wielkim wilczurem na rękach - to on krwawi. Tatuś Dr, medycyny kładzie psa na leżance dla chorych, zwierzę ma przestrzelone podudzie - trzeba operować, pomagam, choć jestem małym dzieckiem jestem bardzo opanowana i odporna. Pies zostaje u nas, rozumie komendy tylko po niemiecku. Po paru dniach okazuje się, że jest szukany to  pies gestapowca. Rodzice postanawiają nie 
Ir - uratował mi życie - Zofia Czerwińska
Ir - uratował mi życie
oddawać go, dajemy mu na imię  IR - mamy jeszcze spanielkę Żole, przyjaźnia się.  I choć IR bardzo tęskni powoli przyzwyczaja się, reaguje na imię, zaczyna rozumieć po polsku, jest bardzo mądry i uczony. Po tygodniu  przynosi Ojcu kapcie. Szczególnie pokochał mnie, uwielbiał wspinać się na tylne łapy a przednie kłaść mi na ramionach i delikatnie wielkim pyskiem iskać mnie po głowie, był wtedy dużo wyższy ode mnie. Bronił całą rodzinę nie pozwolił  skarcić nawet żoli. A ja choć nieznośna miałam cudowne dwa lata, IR nie pozwolił nawet podnieść na mnie głosu, siadał ciasno obok moich nóg i bardzo groźnie warczał. Jego tresura była ukierunkowana na obronę "pana". Gestapowcy mieli takie psy - IR był jednym z nich.                        

 Jest  dzień 1 sierpnia 1944 roku mam 9 lat  przyjeżdżam sama z Józefowa do Warszawy na lekcje muzyki IR jest ze mną. W domu jest babcia, razem przeżywamy wybuch powstania. Rodzice nie mogą już dojechać. Kamienica jest wielopiętrowa, wszyscy lokatorzy siedzą w piwnicy ja z IREM też. Babcia do końca powstania nie zeszła z szóstego piętra. Tak gdzieś 10-tego dnia  powstania trwał intensywny ostrzał naszej ulicy, kiedy trochę przycichło - ja głupia i bez wyobraźni wychodzę z wiadrem po wodę, IR ze mną. Po kilku krokach IR gwałtownie skacze na mnie od tyłu i przewraca twarzą do ziemi zakrywając
Ja z Rudą - Zofia Czerwińska
Ja z Rudą
całym ciałem. W tej samej chwili ostrzał nasilił się usłyszałam cichy skowyt i ciało IRA stało się coraz cięższe a jego psie serce powoli przestało bić. Dostał te kulę lub kilka , które prawdopodobnie trafiły by we mnie. Tak więc chyba, życie uratował mi gestapowski pies, i dzięki temu mogę dziś opowiedzieć tę historię. Nigdy CIĘ piesku nie zapomnę.

Basia i Ruda, jeszcze zanim była moja - Zofia Czerwińska
Basia i Ruda, jeszcze zanim była moja
Oto moja przyjaciółka, wspaniała i urocza Basia Budzianowska, z którą widujemy się rzadko, ale bardzo lubimy. Dala mi wiele lat temu najpiękniejszy prezent zwierzęcy, jaki po wojnie otrzymałam. Sukę Rudą, którą znalazła wycieńczoną pod swoim balkonem.
Ruda ze szczeniakami - Zofia Czerwińska
Ruda ze szczeniakami
Ruda stała się na długie 14 lat  moją przyjaciółką, obronną i opiekuńczą, uroczą, a zarazem ostrą suką.

Była szkolona, nie bałam się przy niej nikogo i niczego. Miała w sobie mądrość i czujność,

Z Dżekiem - Zofia Czerwińska
Z Dżekiem
jaką potrafią mieć tylko wilki. Zjechała ze mną wielokrotnie cala Polskę na tylnim siedzeniu malucha. Przeżyłam z nią wiele szczęśliwych chwil, choć na spacerze była trudna. Odeszła na moich rękach,
Z Sabą i kotką - Zofia Czerwińska
Z Sabą i kotką
zdążyła jeszcze polizać mnie na pożegnanie. Tej suczki też nigdy nie zapomnę. Potem była jeszcze  Saba i kotka, teraz jest Dżek, jeszcze młody, ale już drżę na samą myśl.






Zofia Czerwińska
Zresztą nie tylko ja kocham zwierzęta - ta pani też szuka swojego ukochanego pieska.

Tą stronę oglądano już: 11145 razy.
Autor: Zofia Czerwińska, 2006-2007. Wszelkie prawa zastrzeżone!